Mietek Kowalcze: Czytanie dla fabuły (41), czyli kolejne spotkanie z bohaterami Agaty Kunderman

01Bez.jpg

Przed czerwcową premierą „Twierdzy” (druga część cyklu kłodzkiego, po „Kotlinie”) Agata Kunderman zaproponowała czytającym „Strzępy” – thriller z umiejętnie budowanym i dozowanym krok po kroku napięciem. Z otwierającym powieść obszernym obrazem, który ma wszystkie cechy gatunkowe i jeszcze to coś, co jest znakiem rozpoznawczym tego pisarstwa, a mam tutaj na myśli dbałość o każdy detal i o przekonująco opisane emocje. A to sprawia, że od razu nawiązujemy dobry kontakt ze światem przedstawionym fabuły i z bohaterami. No i jeśli damy się przekonać (a wiem, że tak) atmosferze wprowadzenia, to dalej pójdzie i szybko, i z czytelniczą przyjemnością. Tajemnice osób, miejsc i postaci, pogłębione zostały tutaj całkowitą i przejmującą amnezją głównej postaci. Jak powiada autorka – to jak przybysz z innej planety. Wydarzenia, w których uczestniczymy, w tym niewielkie „strzępy” przeszłości, z trudem odtwarzanej, umiejętnie zostały nałożone na zagadki, niejasności, fałszywe tropy. Uff, sporo się dzieje. No i nie przeliczymy się! Tak tak, rozwiązanie jest zaskakujące. Zapewniam. O bogactwie i plastyczności obrazów już wspominałem, dołóżcie do tego staranny, jak zawsze u Agaty Kunderman, język, ciekawe obserwacje życia i ich uogólnienia, wreszcie zajmującą konstrukcję postaci – nie tylko głównego bohatera – a rekomendacja osiągnie cel: sięgnięcie po książkę!

PS Swoją drogą pierwsze egzemplarze „Twierdzy” (wraz z Autorką) pojawiły się w Lądku na Festiwalu Literackim, który zaplanowano na 1 i 2 maja.
Mietek Kowalcze