Felieton Jana Pokrywki – marzec 2026
Nowa teoria starzenia
Wydawało się, że wiemy już wszystko o mechanizmie dziedziczenia. Sekwencja czterech zasad chemicznych w DNA miała być ostatecznie wyjaśnić tajemnicę życia. Jednak natura ma inne plany. Naukowcy z Northwestern University wykazali, że oprócz znanego kodu genetycznego istnieje drugi system informacyjny – zapisany w fizycznej strukturze DNA. To geometria – przestrzenne ułożenie cząsteczki – niesie dodatkowe informacje o funkcjonowaniu organizmów.
Odkryty genom działa jak biologiczny mikroprocesor tworząc nanoskalowe struktury przypominające fizyczne węzły pamięci, stabilizując aktywność genów i przechowując informacje w sposób przypominający biologiczny komputer.
Można to porównać do przejścia od prostego nośnika danych do zaawansowanego procesora, który nie tylko przechowuje dane, ale także je przetwarza. Zasady rządzące kodem geometrycznym przypominają rozwiązania znane z informatyki i sztucznej inteligencji. Obrazowo mówiąc, o ile dotychczasowy kod genetyczny jest podobny do słów w słowniku, to nowo odkryty kod geometryczny zamienia słowa w żywy język, którym mówią wszystkie nasze komórki.
Odkrycie ma praktyczne konsekwencje m.in. w kwestii chorób związanych z wiekiem. Wraz ze starzeniem się komórek ich geometryczny język traci precyzję. To może prowadzić do nowotworów, chorób neurodegeneracyjnych i innych schorzeń charakterystycznych dla późnego wieku. Tradycyjne podejścia do terapii przeciwstarzeniowych często próbują przywrócić komórki do stanu wyjściowego. Kod geometryczny sugeruje rewitalizację komórek przez przywracanie historii, które nasze komórki już potrafią opowiadać. Zamiast kasować pamięć komórkową, można ją naprawiać. To jak różnica pomiędzy formatowaniem dysku, a naprawą uszkodzonych sektorów – zachowujemy cenne informacje, jednocześnie przywracając sprawność systemu.
To może wpłynąć na medycynę. Bo jeśli genom funkcjonuje jak biologiczny komputer, możemy nauczyć się go programować – nie tylko poprzez modyfikację sekwencji genów, ale także ich fizycznej architektury.
Mitologia cholesterolu
Kłamstwo powtarzane tysiące razy staje się dla wielu prawdą, co widać na przykładzie koncepcji cholesterolowej. Ma to związek z dietą keto, na szczycie której stoją tłuszcze, a poniżej białka, z symboliczną ilością węglowodanów. No, skoro tłuszcze, to i cholesterol, a dalej zapchane tętnice i zawał gotowy. Tak to w każdym razie jest przedstawiane wbrew faktom, a są one takie:
-37% osób z idealnym poziomem cholesterolu ma zatkane tętnice.
-14-krotnie ważniejszym wskaźnikiem dla chorób serca jest insulinoodporność.
-Cholesterol to jeden z najważniejszych materiałów budowlanych organizmu; bez niego nie ma zdrowego mózgu, błony komórkowej, hormonów, zwalczanie zapaleń.
-Cholesterol nie wchłania się z jelit do układu krążenia, za to daje energię mięśniom, a pozostałości trafiają do wątroby.
-Trójglicerydy oddają energię czerpaną z kwasów tłuszczowych tkankom. Są energią lepszą od tej z glukozy, bo z nich tworzą się ketony.
-LDL dostarcza materiał do budowy błon komórkowych i naprawy tkanek.
-HDL zbiera nadmiar cholesterolu z tkanek przenosząc go z powrotem do wątroby.
-U osób z cholesterolem poniżej 70 mg 30% miały zwapnienia tętnic.
-Insulinooporność powoduje cukrzycę, otyłość i nadciśnienie, zwiększając ryzyko zawałów o ponad 500%.
Główną przyczyną powstania i utrzymywania mitologii cholesterolu widać po prześledzeniu przepływu pieniędzy i sponsorów badań. Rynek statyn to ok. 20 mld $ rocznie, a badanie nie potwierdzają ich skuteczności leczenia. Za to znane są skutki uboczne jak: niezwieszenie ryzyka cukrzycy typu II, choroby otępiennej, uszkodzenia funkcji mitochondriów. Wykazano też obniżenie siły mięśni o 20% i mikroskopowych ich uszkodzeń.
Czy Chat GPT zastąpi lekarzy i prawników?
Powstał nowy chatbot sztucznej inteligencji (AI) pn. Chat GPT Health (zdrowie) i od razu w środowisku medyków, póki co amerykańskich, zawrzało. Program, po wprowadzeniu danych, m.in. wyników badań, objawów oraz dotychczasowych kuracji określa, co dalej, jakie leki brać, czy iść do szpitala, itp. Rzecz w tym, że jak się okazało CHGPTH określił, że w połowie przynajmniej przypadków, nie zaleca pobytu w szpitalu. W tym momencie przypomniały mi się amerykańskie statystyki określające dwie główne przyczyny śmierci: błędy lekarzy i błędy farmaceutów. Nie można zatem wykluczyć, że chatbot odradzając wizytę w szpitalu uratował tym ludziom życie, gdyż mogli tym samym uniknąć błędów lekarzy. No, ale co dobre dla człowieka nie musi być dobre dla szpitali i zatrudnionych tam lekarzy, którzy bez pacjentów cienko by przędli.
Wkraczając na nasze podwórko: oprócz powyższego, gdyby AI miała zastosowanie w szerszym zakresie, to na zabiegi trafialiby rzeczywiście poszkodowani, a kolejki do lekarzy znacznie by się skróciły. No ale uderzyłoby to po kieszeni lekarzy. Nie wszystkich, ale większość. AI nie zastąpi chirurgów (przynajmniej na razie), ani tym bardziej salowych, bo praca zwłaszcza tych ostatnich nie wykona się sama. Co gorsza, program mógłby wskazać inne metody leczenia, czy uzdrawiania, niekoniecznie zgodny z obowiązującymi procedurami, nie mówić już o eliminacji łapówek i kumoterstwa.
Jeszcze gorzej mieliby prawnicy, których usługi w poważnej części można by zastąpić. Nawet w przypadków prokuratorów, sędziów – akty oskarżenia oraz wyroki miałyby rzeczywiste podstawy. Nie można by np. sfałszować dowodów, przyjąć łapówki, itd.
Dlatego, przy wszystkich zagrożeniach jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja, w tych przynajmniej przypadkach, ma więcej plusów i minusów. Choć opór tych środowisk pokrzyżuje te plany. Czy aby na pewno?







