Niekoniecznie regionalia ale na pewno uniwersalia (38)

Autor: 
Krystyna Oniszczuk-Awiżeń
01kairos.jpg

Chyba tym razem tytuł felietonu nie jest adekwatny, do treści książki. Bo to ani nie regionalia ani uniwersalia. Choć sam motyw romansu można chyba zaliczyć do uniwersaliów.
Chodzi o książkę znakomitej pisarki niemieckiej Jenny Erpenbeck pt. Kairos. Gorzki romans ale i gorzka historia Niemiec. Losy wielu ludzi okresu przemian w latach 1989/1990. Jak inaczej opisany! Bez tej radości jaką przeżywaliśmy choćby my, Polacy. Oto rozpada się NRD, państwo zostaje zlikwidowane i w tym krótkim czasie, kiedy burzony jest mur dzielący Berlin, następuje dezorganizacja. Z jednej strony jest radość połączenia, radość z upragnionej wolności, ale nie ma do czego się odnieść – bo nie ma państwa, prawa. Następują likwidacje dotychczasowych instytucji NRD-owskich, a co za tym idzie zwolnienia z pracy, czy jest się z czego cieszyć, kiedy nie widać przyszłości indywidualnej jednostki? Takie pytania stawiają bohaterowie książki. A poza tym sprawa lustracji – czy tylko powinna być z jednej strony Niemiec? Z tej wschodniej strony rozliczenie z donosicielami po 1945 r., a co z wcześniejszą historią niemiecką, stosunkiem do nazizmu po stronie zachodniej? Poważne i odważnie stawiane pytania. A wszystko w tle nieszczęśliwego romansu. Obserwujemy zauroczenie, trudną, obsesyjną relację dwojga ludzi, których dzieli spora różnica wieku. To romans bez przyszłości, skazany na rozpad, jak rozpad państwa, w którym dane było im żyć.
Jenny Erpenbeck, Kairos. Przełożyła z języka niemieckiego Eliza Borg. Wyd. Znak litera nova Kraków 2025

Wydania: