Felietony

Mietek Kowalcze: Czytanie dla fabuły (42) – Podziękowania dla gospodarzy!
01-IMG_0546.jpg
Obszerna opowieść to dzisiaj praca sporej grupy osób i podziękowania dla nich to zwykły dobry obyczaj na zakończenie fabuły. Taki tekst, oprócz ukłonów, wyjaśnia zakres oraz kierunki poszukiwań i inspiracji autorskich, wymienia pierwszych odbiorców. Spotkaliście już w czytanych przez Was fabułach wdzięczność skierowaną do gospodarzy? Zapewne. A do gospodarzy, którzy zawiadują przyrodą, czyli do drzew, zwierząt, ptaków i wszelkiego rodzaju istot tworzących życie natury? Myślę, że nie. Takimi podziękowaniami zamyka swoją powieść „W północnym lesie” Daniel Mason. Pisarz znany i lubiany od...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (37)
01ksiazka-rec.jpg
Niedawno przeczytałam w „Newsweeku” wywiad z jednym z najpopularniejszych angielskich pisarzy – Ianem McEwanem, w związku z ukazaniem się na rynku polskim jego najnowszej książki pt. Co możemy wiedzieć. Na tyle mnie ta rozmowa i omówienie poruszanej tematyki zainteresowała, że czym prędzej ją kupiłam. Otóż, jest to książka, można powiedzieć, futurystyczno-historyczna, bo traktuje naszą obecną rzeczywistość jako przeszłość – historię, którą bada bohater, żyjący sto lat później, w 2119 roku. Bohater jest wykładowcą na uczelni, historykiem literatury, zajmuje się okresem 1 połowy XXI wieku....
Mietek Kowalcze: Czytanie dla fabuły (41), czyli kolejne spotkanie z bohaterami Agaty Kunderman
01Bez.jpg
Przed czerwcową premierą „Twierdzy” (druga część cyklu kłodzkiego, po „Kotlinie”) Agata Kunderman zaproponowała czytającym „Strzępy” – thriller z umiejętnie budowanym i dozowanym krok po kroku napięciem. Z otwierającym powieść obszernym obrazem, który ma wszystkie cechy gatunkowe i jeszcze to coś, co jest znakiem rozpoznawczym tego pisarstwa, a mam tutaj na myśli dbałość o każdy detal i o przekonująco opisane emocje. A to sprawia, że od razu nawiązujemy dobry kontakt ze światem przedstawionym fabuły i z bohaterami. No i jeśli damy się przekonać (a wiem, że tak) atmosferze wprowadzenia, to...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (32)
001.jpg
Teodor Hoppe idzie do nieba, autorstwa Iwony Partyki – książka „jednocześnie liryczna, refleksyjna i zabawna”. To fragment notki na odwrocie książki, zachęcającej do jej przeczytania. Zgadza się, można i taką dać jej opinię. Ale dla mnie nie w pełni oddaje jej istotę i nie jest adekwatna do głównej treści, głównej intencji. To książka niezwykle gorzka. Gorzka w treści, którą przekazuje nam czytelnikom. Można bardzo skrótowo powiedzieć, że jest to literacka opowieść o życiu człowieka ułomnego, człowieka zakochanego. Ale akcja tej niezwykłej miłości, i tego ciężkiego żywota, umieszczona została...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (29)
01Sandor-Marai,-Zar.jpg
Sándor Márai – węgierski wybitny pisarz (1900-1989), wydał w 1942 r. książkę pt. Żar, którą podobno najbardziej cenił w swej twórczości. Niedawno ukazało się jej polskie tłumaczenie, wydane przez SW „Czytelnik”. Tę niewielką pozycję, zaledwie 168-stronicową (cóż to jest wobec modnych dziś ponad 500-stronicowych), czyta się z dużą ciekawością, zafascynowaniem. Niby z pozoru banalny temat tzw. „trójkąt miłosny” – wielka przyjaźń dwóch mężczyzn i kobieta, którą obaj darzą namiętnością. Ale to tylko asumpt do głębszej warstwy – potrzeby poznania prawdy a jednocześnie niemożność odtworzenia tego...
Mietek Kowalcze z cyklu: Czytane dla fabuły (30) – Retelling. Czy to ma sens?
01-IMG_0416.jpg
Kiedy przed ponad ćwierćwieczem „Trylogia” doczekała się kontynuacji, to została ona przyjęta chłodno, z dystansem, a za sprawą licznych dyskusji ta literacka moda szybko minęła. Od pewnego czasu pewne znaczenie zyskuje retelling, który zasadniczo polega na tym, że znana i utrwalona w obiegu fabuła zostaje „przepracowana”, opowiedziana na nowo, zwykle z innej perspektywy. Najczęściej za sprawą zmiany narratora. „Przygody Hucka Finna” Marka Twaina czytaliśmy zaraz po tym, jak poznaliśmy dzieje Tomka Sawyera. Pewnie dawno temu. Swoją drogą obie książki dawały sporą dozę przyjemności. No i...
Mietek Kowalcze – z cyklu: Czytane dla fabuły (28) – Trudna opowieść
O2T.jpg
03T.jpg
Z fabułą spotykamy się na wiele różnych sposobów. To jasne. O jednym z nich w krótkiej rekomendacji książki wybranej do tego cyklu. Niedzielne, majowe przedpołudnie. Słoneczne, choć temperatura rośnie powoli. W Muzeum w Bíle Vodé o swojej książce zajmująco opowiada Kateřina Tučková. Znana z ważnych powieści – „Boginie z Žitkovej” czy „Wypędzenie Gerty Schnirch”. Mówi o niej z „ciężarem” miejsca. Dlaczego? Otóż dwutomowa „Bílá Voda” to opowieść, której akcję autorka umieściła kilkadziesiąt metrów od miejsca spotkania. Tak więc poruszaliśmy się, siłą rzeczy (i miejsca), w przestrzeni, w której...
Mietek Kowalcze – z cyklu: Czytane dla fabuły (27) – Fabuła, biografia, urodziny
01S.jpg
Właśnie minęła 215 rocznica urodzin Marianny Orańskiej, postaci ciągle dobrze kojarzonej w kilku regionach Europy, a u nas szczególnie. Jej różnorodne zasługi w wielu sferach są przedmiotem podziwu, stają się inspiracją, dają możliwość zastanowienia się nad niełatwą, a twórczą osobowością. Ba, łączą we wspólnych projektach ludzi różnych narodowości. Bogata w wydarzenia (i emocje) biografia niderlandzkiej królewny stała się punktem wyjścia dla Sylwii Winnik, autorki ważnych książek, w szczególności zaś „Dziewcząt z Auschwitz”. Opowieść rozpoczyna się niczym dramat od wyliczenia postaci....
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (26)
01arcydzieło.jpg
Dziś o kulisach pracy filmowców. Zacznę od tego, że chciałam przeczytać coś lekkiego, przyjemnego... I zajrzałam do powieści pt. Arcydzieło, Toma Hanksa – znakomitego i powszechnie znanego amerykańskiego aktora. Mogłam przypuszczać, że tematyka książki będzie związana z tym, czym zajmuje się autor – czyli ze światem filmów, ale nie spodziewałam się właśnie takiej relacji i takiego przedstawienia tej rzeczywistości. I zaręczam, że niejeden się zdziwi, jak ciężka jest to praca, jak wymaga super dyscypliny i świetnej organizacji, a do tego pełnej i trudnej dyplomacji w stosunkach międzyludzkich...
Mietek Kowalcze: Czytane dla fabuły (25) – Nie samą fabułą żyje czytający!
01.jpg
Spotkanie z poetą Tomaszem Różyckim, także twórcą prozy („Złodzieje żarówek”), pokazało, że warto od czasu do czasu sięgnąć po wiersze. Dodajmy: dobre wiersze. Omawiany w czwartkowy wieczór (i świetnie czytany przez autora) tom „Hulanki&Swawole” pozwala bowiem na to coś, co jeszcze ściślej wiąże piszącego z czytającymi. Mianowicie na to, żeby umowa, jaką stale zawieramy z twórcą sięgając po książki, a dotycząca zrozumienia tego czym jest literatura wypełniła się ściślej. Pełniej. Im pełniejsze bowiem obustronne, najpierw wykonanie, a później zrozumienie owej umowy, tym lepiej wiemy, że...
Niekoniecznie regionalia ale na pewno uniwersalia (25)
01abramowicz.jpg
Między Bogiem a Prawdą. Metafizyczne przygody roztargnionego Profesora – to książka, którą szczerze polecam. Autor: Marek Artur Abramowicz – to polski naukowiec, astrofizyk, autor ponad 200 prac naukowych m.in. z zakresu teorii czarnych dziur, akrecji, ogólnej teorii względności; pracował m.in. w Centrum Astronomicznym Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie, na kalifornijskim Uniwersytecie Stanforda, Uniwersytecie Teksańskim w Austin, Uniwersytecie Oksfordzkim w Anglii, w wyższej uczelni SISSA w Trieście, w Nordita w Kopenhadzie oraz na Uniwersytecie w Göteborgu, kierując katedrą astrofizyki....
Moje drogowskazy
Dorastałem, dojrzewałem – powiedzmy – społecznie I tak na wstępie – gdyby tak się zdarzyło, że na którymś z etapów życia byłbym się zatrzymał, to jest – zagrzebał, byłbym dziś zapewne kimś innym. Może księdzem, może wiecznym działaczem zagubionym w dorosłym życiu, może wreszcie betonowym komunistą, aby w ostateczności „wylądować” jako „zasłużony” opozycjonista w III Rzeczpospolitej ... Różnie mogło być, ale tak się zdarzyło, że na każdym skrzyżowaniu mojego całego życia nic mnie nie zatrzymało na tyle, żebym nie poszedł dalej. I wszystko to złożyło się na to, jakim jestem dzisiaj. A było to...
Czy i ja powinienem się wypowiadać o świecie?
Mieszkam w swojej Małej Ojczyźnie, na Ziemi Kłodzkiej. Mam swoje lokalne zmartwienia, troski a nawet katastrofy. W świecie to tylko drobnostki ale dla nas, dla mnie, to sprawy kluczowe. Staramy się jak możemy by tę naszą Małą Ojczyznę czynić coraz zasobniejszą, coraz bardziej bezpieczną. Ale przecież nie żyjemy w próżni. Wokół nas kręgi zatacza Duża Ojczyzna, Europa i wreszcie cały świat. I tak to już jest, że gdzieś w świecie nastąpi zawirowanie, nawet wydawałoby się nieduże, ale nas może dostać tsunami na skalę dla nas tragiczną. Więc bacznie patrzmy co to się dzieje na świecie też, tym...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (24) – o kotach
01moje-1.jpg
W lutym, jak co roku, obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Kota. Z tej okazji postanowiłam przeczytać wreszcie (bo książkę kupiałam dość dawno, jeszcze w lipcu ub.r. podczas Święta Papieru w Dusznikach-Zdroju) „Kocie opowieści”, autorstwa rumuńskiego pisarza Cristiana Teodorescu. Książka pełna ciepła, humoru, empatii, pisana z psychologicznym znawstwem zarówno kocich i psich, jak i ...ludzkich zachowań. Narratorką opowiadań jest... kotka jednooka zwana Oczko, która przyszła na świat na wsi w dość ubogiej rodzinie, potem właściciele ją wyrzucili, ale cudem została uratowana przez sympatyczną...
Mietek Kowalcze: Czytane dla fabuły (24). Fabuła, która drażni
01IMG_0354.jpg
Nic się po Noblu nie zmienił – usłyszeliśmy przed laty o Czesławie Miłoszu, kiedy ktoś zauważył, że Nagroda nie przerwała (na dłużej) jego twórczości. Nie o wszystkich jednak da się powiedzieć tak samo. Mam na myśli to, że długo przychodzi nam czekać na książki tych, których owo wyróżnienie wyraźnie twórczo „zamroziło”. Pisanie dla nas, czytających, odłożyli. O pisarstwie (i poglądach) Johna Maxwella Coetzeego da się jednak powiedzieć podobnie jak o Czesławie Miłoszu. Po 2003 (Nobel) regularnie możemy sięgać po nowe opowiadania i powieści autora „Polaka”, a wydawnictwa stale wznawiają starsze...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (21)
01dom-z-papieru352x500.jpg
Kolejna pozycja z kręgu tematyki dotyczącej książek i bibliofilstwa. Niewielka, zaledwie 110-stronicowa książka – a wręcz triller (!), choć pisana spokojnym, powściągliwym stylem. Chodzi o Dom z papieru, autorstwa Carlosa Marii Dominqueza (rocznik 1955) – argentyńskiego pisarza i dziennikarza. Autor porusza się w środowisku bibliofili i pokazuje, jak wielka miłość do książek może doprowadzić wręcz do obłędu. Nie zdradzając szczegółów – wszak rozwiązanie pewnej zagadki związanej z książką J. Conrada Smuga cienia, powalanej cementem, to clou tej książki – jedno możemy powiedzieć, że szaleństwo...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (20)
01Bez nazwy 1.jpg
„Światło którego nie widać” to powieść amerykańskiego autora, już prezentowanego przeze mnie w jednym z ostatnich odcinków. Anthony Doerr zafascynował mnie swoim „Miastem w chmurach” czyli miasteczkiem o nazwie „Chmurokukułków”. Tak mnie zaintrygował, że sięgnęłam do jego wcześniejszej powieści, za którą otrzymał w 2014 r. Nagrodę Pulitzera oraz Pokojową Nagrodę Literacką Daytona; książka została bestsellerem „New York Timesa”. Sposób konstruowania akcji, prezentowania bohaterów jest dla niego charakterystyczny. Tym razem nie odbiegamy jednak tak daleko w czasoprzestrzeni, bo akcja toczy się...
Czytane dla fabuły (21): Z przymrużeniem (szczęśliwego) oka
01FundacjaIMG_0342.jpg
Przyjmowaliśmy i składaliśmy niedawno życzenia na 2025 rok. Najczęściej było to: szczęśliwego… Spróbujmy w tym cyklu zrobić kolejną woltę i do tego wykonać szpagat myślowy, a mianowicie połączyć ten nasz wymarzony stan z fabułą. Niełatwe. Dyskusyjne. Na początku kolejnego roku mnóstwo odsłon i komentarzy zbierają wszelkiego rodzaju rankingi szczęścia. Badanie tej odmiany naszego dobrostanu podejmuje od lat kilka szacownych już instytucji. I tak według metod stosowanych przez Instytut Gallupa my, Polacy, zajmujemy 44 miejsce, w zestawieniu World Happiness Report, które swoje wyniki uzyskuje...
Czytane dla fabuły (20): Wigilia po czesku
01bozenarodzenie.jpg
Dwanaście lat temu Václav Neckář z zespołem Umakart nagrał śliczną kolędę pt. „Půlnoční”. Polecam: https://youtu.be/45mbYID0ec4?si=iz6is08U6zRNKJGB. Przypomniała się ona w odniesieniu do króciutkiej fabuły, jaką polecam na bożonarodzeniowe dni. Dlaczego? Otóż tłem do wideoklipu jest Dworzec Główny w Pradze, a książka (książeczka), którą rekomenduję, właśnie w tym miejscu zawiązuje akcję. Jak więc wygląda celebrowanie wieczoru i nocy 24 grudnia w stolicy naszych sąsiadów? „Boże Narodzenie w Pradze” Jaroslava Rudiša to opowieść o wędrówce bohatera, a z czasem grupki napotkanych przez niego osób...
Niekoniecznie regionalia, ale na pewno uniwersalia (19)
01-kawa.jpg
Czy wiecie Państwo co znaczy „ukino”? To słowo w języku japońskim znaczy „spowolnienie tempa”. A jak to osiągnąć? Można pójść na spacer, można do kawiarni, albo też poczytać książkę... A jeśli już książkę – to na pewno z gatunku „comfort books” czyli takich, które pocieszają, otulają, przynoszą wytchnienie – niezwykle modnych w ostatnich, kryzysowych czasach, kiedy nudzą już wszelkie newsy, kłótnie... I właśnie takie książki stworzył Toshikazu Kawaguchi – japoński reżyser, scenarzysta, pisarz. To seria licząca już 6 pozycji – pt. „Zanim wystygnie kawa”. Książki cieszą się niezwykle dużą...
Czytane dla fabuły. Ach ten finał!
01image_123650291.jpg
Przychodzi Wam do głowy od czasu do czasu, żeby zostać anarchistką/anarchistą? Jestem pewien, że tak. Powody? Różne. Niech będzie podstawowy, który od razu nas przekonuje do takiej postawy – organizacja jednego z systemów państwa. Od najbliższego nam samorządu po... aż nie warto ich wszystkich wymieniać. Dlaczego tak publicystycznie zaczyna się tekst, skoro w cyklu „Bramy” rekomendujemy fabuły? Eleanor Catton, autorka znakomitej powieści „Wszystko, co lśni” zaproponowała nową książkę – „Las Birnamski”. Tytuł, zapożyczony z szekspirowskiego „Makbeta”, to nie tylko nazwa interesującej,...
Trzy choinki na Boże Narodzenie
01strona31.jpg
01strona30.jpg
00001Logotyp Helikon.jpg
Znowu przychodzi grudzień i przynosi te swoje atrakcje mikołajowe, wigilijne, bożonarodzeniowe, sylwestrowe. Znowu umęczymy się rozkosznie w kuchni, potem przy stołach, potem w fotelach. Ile będzie upominków nietrafionych i trafionych (najlepiej wcześniej uzgodnionych), ile narzekań na polityków i pogodę, ile kolęd wysłuchanych i zaśpiewanych. Ile radości, ile samotności. A nad nami znowu ten blask nocy wigilijnej, choinek, a może nawet śniegu? Eh, warto czekać, niby co roku to samo, ale zawsze pojawiają się te drgnienia serc, czasem łza nie wiadomo dlaczego, a dzieci jakby grzeczniejsze...
LISTOPADOWE WIERSZE OGRODOWE
04FOTA 4 Kosaćce.jpg
05FOTA 5 Funkie.jpg
03FOTA 3 Dereń.jpg
02FOTA 2 Paprocie.jpg
01FOTA 1 Wierzba.jpg
00001Logotyp Helikon.jpg
Listopad to miesiąc zmian. Zmienia się roślinność, pogoda, kolory, nastroje, a wszystko to – na gorsze, dlatego prawie nikt nie lubi tego nieszczęsnego listopada. Przeważnie zamknięci w domach, po przymusowych spacerach do „biedronki”, czy gdzieś tam, wspominamy letnie dni, zanurzeni w fotelach albo z nosem przy szybie. A na zewnątrz… szaro, brązowo, raczej smutno, deszczowo. Wzrasta znaczenie parasoli, płaszczy i ciepłych butów, a i rękawiczki, i szalik trzeba odnaleźć w szafie… Może też gdzieniegdzie wzrastać znaczenie poezji. W poszukiwaniu odrobiny optymizmu udajmy się do ogrodu. Tam...
U schyłku lata czyli jak polubić wrzesień
00001Logotyp Helikon.jpg
Oto mamy wrzesień. Wciąż lato, ale dzień coraz krótszy. Kończy się czas urlopów, a dzieciaki już w szkole. Wraca monotonny rytm obowiązków codziennych: śniadanie, praca, zakupy, dom, dzieci, koniec leniuchowania, koniec lipcowo-sierpniowego „jakoś to będzie”. Znów przychodzi pora nastawiania budzików. Słońce jeszcze wszechobecne, ale już nie dokucza, a i popadać potrafi. Zieleń trochę wyblakła, kwiaty ciągle rozkwitają, jednak nie dają już tyle radości. Wincenty Pol w wierszu „Na jesieni” tak oto wrześniowo zapowiadał jesień: Coraz ciszej – wrzesień! wrzesień! Słońce rzuca blask z ukosa, I...
Niekoniecznie regionalia ale na pewno uniwersalia (13)
01hektor.jpg
Książka niemal wakacyjna, lekka, przy której człowiek się uśmiecha, pisana bardzo przystępnym, prostym stylem, z poczuciem humoru – ale jakże ważki temat poruszająca. Temat szczęścia. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał przygód Hektora – lekarza psychiatry – to gorąco polecam. Autor François Lelord (rocznik 1953), podobnie jak bohater jego książki pt. Podróże Hektora czyli poszukiwanie szczęścia – to także psychiatra i psychoterapeuta, a do tego autor kilkunastu poradników, które spotkały się ze znakomitym przyjęciem w wielu krajach. Hektor wydaje się być zadowolonym ze swego dość ustabilizowanego...